Przekroczenie granicy to dopiero początek

5 prostych wskazówek jak przetrwać w Azji Centralnej.

Namiot na pustyni

Wspomnienie Azji Centralnej sprawia, że nie jestem w stanie skupić się nad nauką do kolejnego egzaminu. Wspomnienia sprawiają, że czuję na skórze Słońce z Samarkand, powiew wiatru wywołany biegiem stada wielbłądów z Turkmenistanu i ciarki w trakcie picie piwa na murach Khivy. Te i wiele innych dobrych wspomnień można wynieść z podróży do Uzbekistanu czy krajów ościennych, ale trzeba się trzymać pewnych prostych wskazówek.

Pić wodę.

Ach, co za banał, co za perfidny banał – pić wodę w ciepłym kraju. Rada jak dla siedemnastolatka jadącego w Złote Piaski. Niestety, bardzo ważna rada. Jeżeli macie ochotę podróżować po tych rejonach, robić coś w dzień, zwiedzać zabytki, łapać stopa czy może jeździć konno, to musicie pić, co najmniej 2,5 litry wody dziennie. Co najmniej.

A co będzie, jak nie będziecie pili wody? Wtedy odwiedzi Was kamrat Udar Słoneczny. Wraz  z nim przyjdzie dramatyczne przemęczenie, wymioty, może biegunka. Ogólnie nie polecam. Sam oglądałem dogrywkę Finału Mistrzostw Świata w Brazylii przez szparę miedzy drzwiami, a framugą drzwi, bo niestety w tym samym czasie kamrat Udar Słoneczny kopał mnie w brzuch i terroryzował mój układ pokarmowy.

Picie wody świetnie urozmaica picie ciepłej herbaty. Jest dużo przyjemniejsze w upalne dni i praktycznie wszędzie będziecie mogli kupić dzbanek za dwa złote, może nawet złotówkę. Także szalejcie! Albo szukajcie miejsc, gdzie herbatka jest serwowana za darmo do jedzenia, bo tak też się zdarza.

Uciekaj przed Słońcem.

Tak, nadal jest sztampowo, nadal nie ma nic ciekawego, ale to też jest ważne. I nie wystarczy noszenie czapeczki i smarowanie się olejkiem do opalania. Jeżeli możecie iść w cieniu, to idźcie w cień. Jeżeli mijacie fontannę to przysiądźcie na chwilę. Poczujcie wilgoć na skórze. Odpocznijcie, Azji Centralnej nikt Wam nie zabierze.

No chyba, że nie pamiętacie historii o kamracie Udarze, który z chęcią wpadnie do każdego amatora Słońca. W sensie serio. W niektórych miejscach temperatura w lipcu waha się między 45-55 stopni Celsjusza. Jest bardzo ciepło. Jest tak ciepło, jak w silnikach tych wszystkich szybkich samochodów z kolejnych części Za Szybcy Za Wściekli. Tylko w Azji prawa fizyki obowiązują.

Fontanna przed budynkiem Cyrku

Fontanna przed budynkiem Cyrku

Targuj się za przewóz.

Teoretycznie zasada powinna brzmieć: targuj się (prawie) zawsze. Targuj się, kiedy chcesz wynająć pokój, jak kupujesz arbuzy lub lody przy drodze, ale targuj się szczególnie mocno, gdy masz komuś zapłacić za przejazd. Czyli  targuje się kupując bilet u kierowcy marszrutki, wykupując miejsce w dzielonej taksówce lub wsiadając do przedpotopowego autobusu jadącego do Ash-Zadupie.

O przewóz warto się targować, dlatego, że benzyna w wielu krajach Azji Centralnej jest tańsza od wody. Pełen bak to wydatek rzędu paru piwek, ale pan taksówkarz będzie twierdził inaczej. Przecież jesteś białym, bogatym turystą, który zarabia więcej niż cała Uzbecka rodzina, dlatego kierowca marszrutki powie coś o stałej stawce. Nie przejmuj się ich słowami, targuj się lub pytaj innych pobliskich kierowców. Spokojnie. Zaraz będzie taniej.

Gawarii paruski?    

Ja nie gawari, ale Zając gawari. Gdyby on nie gawari, to pewnie byśmy nie podróżowali tak sprawnie i szybko. Jasne, teoretycznie z każdym się dogadacie i bez znajomości rosyjskiego. Polski niby podobny, ale przynajmniej jedna osoba powinna umieć podstawy rosyjskiego.

Spotkaliśmy na granicy Turkmenistanu dwóch Francuzów, którzy nie mówili po rosyjsku (ledwo po angielsku). Dla mnie byli jak Flip i Flap  - nic nie potrafili załatwić. Na granicy spędziliby parę godziny, gdybyśmy im nie wytłumaczyli, jak się wypełnia formularze i na czym polega problem pana w mundurze z ich plecakiem.

Choć czasami zgrywanie głupa, jest bardzo przydatne. Szczególnie jak policja, straż leśna lub kontroler chce wyciągnąć od Ciebie pieniądze. “Pan coś chce? Pewnie zdjęcie!” Róbcie sobie z nimi zdjęcia. Serio! To najprostszy sposób na zbicie napastliwego pana z tropu. On się ucieszy, Wy będziecie mieli dobre zdjęcie, a pewnie zaraz Was puści, bo przecież dobrzy ludzie jesteście, niepiśmienni, ale dobrzy.

Z Panią to tylko po rosyjsku

Z Panią to tylko po rosyjsku

Nic nie przewożę

Przejścia graniczne, szczególnie te Uzbeckie, zasługują na osobny tekst, ale ta jedna wskazówka wszędzie się przyda. Na pytania strażnika granicznego w większości wypadków odpowiadajcie “Nie”. Macie USB z dokumentami i zdjęciami? Nie, nie macie. Bo jeżeli je macie, to spędzicie na kontroli dodatkową godzinę. W jej trakcie ktoś przejrzy i prawdopodobnie skopiuje całą zawartość USB, a może nawet Was przetrzymają do wyjaśnienia. Nie warto.

Nie zgłaszajcie też przewożenia żadnych pieniędzy lub leków. Wszystko macie na kartach, gotówki nie trzymacie, bo Wam ukradną. Jeżeli coś znajdą, to powiedzcie, że albo źle zrozumieliście wcześniejsze pytanie, albo o nich zapomnieliście. Leków też nie macie, po co? Przecież jesteście zdrowi! Znajdą coś? To nie leki, to suplementy diety, witaminy.

Im mniej powiecie, tym mniej się Wami zainteresują, czyli szybciej wyjdziecie.

Wiem, nie przekazuję żadnej wiedzy tajemnej. Większość podobnych informacji znajdziecie w lepszych przewodnikach po Azji Centralnej, ale warto takie rzeczy powtarzać, wtedy może utkwią w głowie. Kirgistan oraz jego sąsiedzi to piękne kraje, można w nich przeżyć sporo fajnych przygód, ale pamiętajcie o tych prostych radach, a będzie jeszcze przyjemniej.

Pozdrawiam po długiej przerwie,

Jeska

admin

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.